Dzisiaj jest piątek
10 września 2010 roku
powiat miński
Untitled Document
NR 37 (675) Rok XV
12 września 2010
Zamów ogłoszenie/reklamę
oferta specjalna
cennik ogłoszeń
cennik reklam
cennik banerów
Menu główne
STRONA GŁÓWNA
FESTIWAL CHLEBA
MIŃSK-ETNO-KABARET
FESTIWAL MIVENA
telewizja Mivena
kalejdoskop tygodnia
aktualne artykuły
archiwum
kalendarz Cs
promocje
galeria zdjęć
pocztówki z Mińska
wydawca i redakcja
linki
nasze logo
nasz baner internetowy
kontakt
Kalendarz
2010-09-10 09:30:00
IX Powiatowe Spotkania Integracyjne Osób Niepełnosprawnych (Siennica, ZS)
2010-09-10 19:30:00
Koncert zespołu Soyka Kwintet+ (MM, Światowid)
2010-09-11 09:20:00
Mistrzostwa Mińska Mazowieckiego w Szachach (MM, SP-5)
2010-09-11 11:30:00
VI Festiwal Chleba (MM, Stary Rynek)
2010-09-12 10:30:00
Wystawa „Krzyże dnia powszedniego” (Wielgolas Brzeziński)
2010-09-12 12:30:00
Chopin – koncert (Mrozy, kościół)
2010-09-15 16:00:00
XXXIV sesja Rady Powiatu (MM, starostwo)
2010-09-15 18:30:00
Spotkanie z prof. Andrzejem Friszke (MM, MZM)
 
Strony tematyczne
Gdzie po zdrowie
Auto poradnik
Ślub i Wesele
Nasze szkoły
Promocje
OGŁOSZENIA DROBNE ORAZ REKLAMY
przyjmowane są:


w redakcji "Cs"
(ul. Konst. 3 Maja 2/108)


w kiosku D.H. Partner
(ul. Konstytucji 3 Maja 7)

w sklepie medialnym FUH BACHUS
(przy pl. Stary Rynek)

oraz telefonicznie:
025 758 89 13

e-mailem:
redakcja@co-slychac.pl

Drodzy Czytelnicy

Pół sobotniej doby 18 kwietnia przejdzie do historii nie tylko mińskiej kultury, nie tylko sztuki kabaretowej, a nawet nie tylko folkloru. Bez zbytecznego patosu można rzec, że takiego synkretyzmu form, pełni integracji i wspólnej szczerej radości jeszcze nie widziałem. I choć zdaję sobie sprawę, że w ustach organizatora może to zabrzmieć nieskromnie, powiem wyraźnie – druga rewia kabaretów  była wyśmienitą imprezą


Kabaret to życie

Już po programie zgłoszonych zespołów było prawie pewne, że druga edycja mińskiego Etno-Kabaretonu nie stanie się miałkim przeglądem ogranych gagów przeplatanych swojskimi piosnkami. Rzeczywiście, na scenie rozegrały się sceny żywcem ściągnięte z wiejskiej rzeczywistości, a jeśli już sięgano do tradycji, to tylko po to, by ją porównać z dzisiejszymi nałogami, fobiami i polityką. Wszystko okraszone aktorską odwagą w słowach i gestach. Tak przekonujących, że gwara nie tylko przeszkadzała, a wręcz pomagała przedrzeć się przez meandry kabaretowej intrygi.
Więcej o walorach poszczególnych występów piszemy w naszym raporcie na str. 10-11, więc tutaj zdradzę kilka tajemnic wprost z organizacyjnej i artystycznej kuchni. Przede wszystkim niech przemówią liczby, bo one nigdy nie potrafią kłamać ani nie są zazdrosne.
Trzeba więc sobie zdać sprawę, że do Mińska przyjechało 19 zespołów z prawie 300 artystami z kierowcami, których trzeba było rozbawić, napoić i nakarmić, a po konkursie obdarować prezentami, dyplomami i pieniędzmi. W sumie koszt Etno-Kabaretonu zamknął się kwotą ok. 22 tysięcy złotych, które trzeba było zdobyć. Gdyby nie gratisowe użyczenie pomieszczeń MDK, impreza kosztowałaby ponad 30 tysięcy, a po doliczeniu również sponsorowych drożdżówek od Gromulskich, wędlin z Minwaru i pierogów z baru Regina – jeszcze więcej.
Dziękujemy za te wsparcia, jak i za konkretne pieniądze od samorządu powiatu, mińskiej gminy, Cegłowa, Siennicy, Jakubowa, SKR w Królewu, SBS-SIM, PKS w Mińsku, Akpolu i na zbilansowanie – Agencji Wydawniczej Pro-Min, która od 14 lat wydaje tygodnik Co słychać? Mieć takich darczyńców to wielka przyjemność i pewność, że nawet niespodziewane koszty nie zniweczą sukcesu organizacyjnego.
Pieniądze to jednak nie wszystko, o czym często się zapomina. Markę festiwalu tworzą artyści i publiczność, dzięki którym wytwarza się niesamowita atmosfera między sceną, a rzędami żywych krzeseł. Tej więzi nie może popsuć ani nagłośnienie, ani tym bardziej prowadzący. Mam nadzieję, że nie tylko nie przerwałem strumieni fluidów, a je wzmacniałem,
w czym pomogło mi jury na sali, a Zosia Charamut na scenie. To wielka przyjemność śpiewać z tak wytrawną artystką, która stała się moją nauczycielką nieskażonej kurpiowszczyzny. Ale nawet ona wciąż nie przestaje się dziwić, dlaczego mi się podoba ich gwara, obyczaje i historia, skoro zostałem wychowany „po pańsku”. Może właśnie dlatego, że nigdy nie mówiłem gwarą, a może odezwały się prastare geny, które mi każą urządzać rewie folkloru…
Kiedyś wszelkie przejawy tradycji lekceważyłem, a dziś nie mogę być wobec nich obojętny. Ktoś mi kiedyś wyjawił, że kochać też można za... karę. Trudno mi dziś w to nie wierzyć, bo gdy się już coś rozpoczęło, nie sposób skończyć. Bo bez tradycji nie ma przyszłości, a bez miłości – pełnego życia.
Tegoroczny Etno-Kabareton pokazał samo życie. I chociaż trochę zniekształcone ironią, zawsze to lepsze od gniewu, kłótni i zawiści. A do tego pełne oczyszczenia, którego nam brakuje w realnym zmaganiu się z rzeczywistością. Niech więc kabaretowa rewia radości trwa i cieszy się powodzeniem. Na zdrowie aż do kwietnia przyszłego roku.



Wasz Redaktor

Untitled Document

© copyright by | sitemaps: html xml
Realizacja: AR Jankowski.media.pl| Co-slychac?