Studniówka Macierzanki

Dyrekcja i grono pedagogiczne GiLo im. Polskiej Macierzy Szkolnej nigdy nie musiało obawiać się o wyniki matur swoich uczniów. Co roku, nieprzerwalnie od 12 lat, ich osiągnięcia gwarantują Macierzance miejsce w Ogólnopolskim Rankingu Szkół Ponadgimnazjalnych, a im samym - ciepłe przyjęcie na uczelniach wyższych. Przyszli maturzyści nieustannie wyróżniają się również na swoich balach studniówkowych, prezentując oryginalne układy taneczne. Jednak tak zatańczonego poloneza mury TIRestu jeszcze nie widziały, choć co roku – z jedną tylko przerwą – goszczą u siebie studniówkowiczów z Macierzanki.

Taneczny splot

Każda studniówka przyszłych maturzystów z GiLo im. Polskiej Macierzy Szkolnej wygląda inaczej, choć plan na ten wieczór nie zmienia się od lat. Inna jest za to moda. I bardzo dobrze, bo po latach fantazyjnych ubiorów dziewcząt przyszedł czas na klasykę w ubiorze i oryginalność w tańcu. Tak więc panie tego wieczoru w większości postawiły na czarne, krótkie i klasycznie skrojone suknie, a wielu panów zamieniło tradycyjny krawat na odświętną muchę.

To nie jedyna miła niespodzianka, jaką przyszli maturzyści postanowili zaskoczyć grono pedagogiczne, gości i rodziców, którzy ciasnym łukiem otoczyli parkiet. To właśnie tak licznie zebraną widownię witała dyrektorka Macierzanki Jadwiga Ostrowska-Dźwigała, doceniając zaangażowanie rodziców w przygotowanie balu, a licealistów – w naukę majestatycznych figur poloneza. Była pewna, że nie tylko do tańca są oni przygotowani, ale i do matur, które czekają ich już za dokładnie 107 dni. Ten czas skrupulatnie policzyli Jolanta Nałęcz i Bartłomiej Fetner, którzy namawiali koleżanki i kolegów, by wykorzystali ostatnie chwile beztroski na wspomnienia o spędzonych w liceum
latach.

– Niech gorączka studniówkowej nocy będzie podsumowaniem wszystkich chwil wartych, by o nich pamiętać – zachęcał konferansjerski duet. Kolegom i koleżankom życzyli, by w identycznej atmosferze, co towarzyszącej im tego wieczoru, przyjmowali wyniki matur, a swoich wychowawców i dyrekcję obdarowali kwiatami, dziękując za to, że przez 3 lata pokazywali im właściwe rozwiązania, otwierali umysły i przygotowywali do dorosłości. Zaś życzeniem Szatudyngera, by już dzisiejszego wieczoru rozpocząć chwile szczęścia, otworzyli studniówkowy bal.

Gdy umilkły życzenia i podziękowania, wnet na parkiet tanecznym krokiem weszło 170 par z 6 maturalnych klas. Każda w kolejności, by w rytm polonezów Ogińskiego i Kilara zaprezentować własny układ. Pierwsza na trzy poszła klasa IIId prowadzona przez dyrektorkę Jadwigę Ostrowską-Dźwigałę i ucznia Konrada Porębskiego. Po kilku taktach dyrektorkę zastąpiła wychowawczyni biol-chemu Joanna Pałdyna.

Jako drudzy na parkiecie pojawili się matematycy i fizycy z IIIe z wychowawczynią Ewą Ogorzelską prowadzoną przez Szymona Gazdę. Ku zaskoczeniu wszystkich polonez nagle zamilkł, zamieniając się w ogniste tango i radosną cha-chę. Za taką odwagę i oryginalność słusznie nagrodzono tancerzy gromkimi brawami.

Równie mocno publiczność oklaskiwała klasę IIIc i wychowawczynię Elżbietę Mejszutowicz, której w tańcu towarzyszył Maciej Przyłucki. A i przyszli dziennikarze oraz prawnicy z IIIa, prowadzeni przez wychowawcę Marka Pałdynę i Joannę Woźnicę, zasłużyli na brawa. Piąty układ zaprezentowała klasa IIIb z parą swoich wychowawców. Nauczycielkę Alicję Maciejwską poprowadził mąż – również nauczyciel Macierzanki – Marcin Maciejewski, który przez rok w zastępstwie za żonę opiekował się IIIb. Taneczny korowód zakończyli matematycy i fizycy z IIIf z wychowawczynią Elżbietą Nowak i uczniem Antonim Skonecznym w pierwszej parze.

Godzinna prezentacja polonezów nie zmęczyła tegorocznych studniówkowiczów. Gdy więc zakończyli wspólne sesjezdjęciowe, z powrotem ruszyli na parkiet, by do białego rana bawić się w rytm tanecznych przebojów serwowanych przez zespół Maxim.

Numer: 4 (799) 2013 Autor: Justyna Kowalczyk

Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *